
Prawde mowiac jestem bardzo zaskoczona opiniami na temat Big Blue.
W zeszłym roku byłam z rodzicami dwa tygodnie w cudownej miejscowości Theologos, ok. 10km od miasta Rodos. Przygodę mieliśmy wcześniej, ponieważ dzień przed odlotem do Jugosławi, odwołano nam wycieczkę, jak później się dowiedzieliśmy, będąc już na Rodos, firma Dromader zbankrutowała.
Następnego dnia po odwołaniu wykupiliśmy wczasy w Big Blue i wylecieliśmy kolejnego dnia.
Po przylocie zawiezieni zostaliśmy do hotelu Asteria w Theologos. Mieliśmy pokój z widokiem na morze. W pokoju była łazienka, stolik, lustro i 3 łóżka. Pokój codziennie był sprzątany, a ręczniki nowiutkie i czyściutkie! Obsługa hotelu bardzo uprzejma. Mieliśmy wykupione tylko śniadania. Serwowane były chyba do 11, choć tego już nie pamiętam. W każdym razie miał być stół szwedzki, ale był taki w połowie i może to lepiej, bo każdy dostał pełne śniadanie, niezależnie od tego kiedy przyszedł. Śniadania były dość urozmaicone i bardzo smaczne. Obiady jadaliśmy w tym samym miejscu, czyli hotelowej tawernie. Najlepsze i najtańsze było Gyros pita.
Plaża nie była zbyt zachęcająca, dlatego opalać się chodziliśmy do hotelu Doretta. Czasem udało nam się nawet zdobyć (ludzie mieszkający w tym hotelu wstawali w tym celu przed 6!) leżak! I do tego darmowy. Tzn. tak mi się wydaje że darmowy. Zazwyczaj to ja zdobywałam ten leżak bo rodzice szli na spacer na kilka dobrych godzin i wracali koło 16. Może ci goście sprawdzający to wszystko widząc ładną dziewczynę, poprostu przechodzili dalej :-) Z całą pewnością leżąc przy hotelu Doretta można nasłuchać się angielskiego do oporu! Mieszkają tam przeważnie Angole. Są bardzo sympatyczni, więc niech nikt się nie zdziwi jak pływając zaczepi go kilku Anglików, którzy będą chcieli porozmawiać o pogodzie, która co dzień jest taka sama.Po powrocie z plaży możnabyło popływać w hotelowym basenie, z którego już prawie nikt nie korzystał. Życie nocne zaczyna się tam faktycznie w nocy bo o 23. Jest jedna dyskoteka z 2 salami, pub i klub z bilardem. Wszystko obok siebie, a od hotelu jakies 100-150m. Hotel otwarty jest całą dobę, jednak już po 24 trzeba wchodzić od strony basenu, bo główne wejście jest już zamknięte. Trochę tam ciemno. Mężczyzn nie powinno to przerażać, a jak dziewczyny się boją, to zawsze znajdzie się gromadka Anglików, którzy chętnie je odprowadzą. Oczywiście jest też tam dużo sympatycznych Greków, choć uprzedzam, że dj w dyskotece jest już żonaty! Choć jemu to w niczym nie przeszkadza, więc uważajcie dziewczyny! Z drugiej strony oznacza to darmowe drinki, bo jest on synem właściciela.
Miasteczko Theologos składa się w sumie z samych hoteli. Jest kilka sklepów. Ja polecam "At Debby's". Jest tam najtaniej, choć owoców i warzyw tam nie kupicie. Obsłużyć was może przystojny Grek - Stavros. Świetnie mówi po angielsku, a i po polsku zna kilka zwrotów. Uważajcie na Greków, bo widząc ładną dziewczynę, będą gwarantowali miłość aż po grób, tyle że co sezon innej.
Miasto Rodos jest prześliczne. Jeżeli ktoś interesuje się architekturą, to starówka i port są dla niego stworzone! Odradzam wycieczkę do doliny motyli. To nie są motyle, tylko ćmy. W Polsce mamy takie same, a może nawet ładniejsze. Wogóle wycieczka po wyspie organizowana przez BB to lipa, tak samo jak wieczór grecki. Zabiorą was do jakiejś wsi, niby prawdziwie greckiej. Pokażą dom ze staruszką, która zgarnie od was po kilka euro (co łaska), a później zobaczycie nowiutkiego merca za jej domem! To sie nazywa biznes. Na wieczorze obiecają wam kilka litrów wina na osobę, a dostaniecie tyle co kot napłakał. Dostaniecie też bon na drinka, a tam są same likiery! Panowie pogimnastykują sie trochę, a co ładniejsze dziewczyny potańcza na stole, a to wszystko za 30euro.
W każdym razie polecam Theologos i hotel Asteria, choć Big Blue nie ma już tego w ofercie. Można spróbować z Tui w Alex Beach, ale jest dużo drożej.
W tym roku lecę z przyjaciółmi - Kreta lub Rodos. Życzę udanych wakacji!