
W roku pańskim 2001, wybraliśmy się na wyspę Rodos do hotelu Genadi Bay z oferty biura Big Blue. Miały być to ciekawe wakacje , byliśmy rok wcześniej na riwierze olimpijskiej i uznaliśmy , że Grecja to właśnie miejsce dla nas.
Zaproponowano nam tzw. dolotkę z Krakowa do Warszawy , co miało przyspieszyć
naszą podróż. Nic bardziej błędnego !
Zbiórka na lotnisku w Krakowie 16,30
wylot 17,50 , przesiadka , z Warszawy wylecieliśmy o 22,00 ,trzy godziny lotu
ogromne zamieszanie na lotnisku w Rodos no i jedziemy !!!
Miejscowośc Genadi jest na drugim końcu wyspy , więc podróż trwała 1,5 godziny ,
Byłem w pokoju o 04,30 rano . Czyli w sumie dwanaście godzin i nieprzespana noc!
A miało być tak szybko ... W katalogu Big Blue napisane było, że hotel znajduje się 500 m. od centrum.Zapomniano dodać słowa ... WSI. Jedna dyskoteka,Jakoś dziwnie cicho, bardzo mało ludzi , plaże wręcz puste, i totalne nudy.
Nie jedzćie tam w lipcu !!!! 43 stopnie w cieniu są naprawdę nie do wytrzymania.
Chcieliśmy jakoś urozmaicić sobie pobyt i ruszyliśmy na wycieczki.
Pierwszą i ostatnią jaką wykupilśmy to zwiedzanie "Akropolu" w Lindos (czyli trochę kamieni i same rusztowania) potem popłynęliśmy statkiem na plażę ,która miała przypominać karaibską. ( Oni nie widzieli nawet na pocztówce Karaibów)
Potem znowu statek i następna miejscowość , w której nie było nic (nawet plaży)
Wycieczka tragiczna i droga. Poszliśmy po rozum do głowy i wypożyczyczyliśmy auto. I to było wreszcie coś. Zaczęliśmy jeżdzić po całej wyspie.Im bliżej stolicy czyli miasta Rodos tym lepiej. Samo miasto niesamowite, zwiedziliśmy również tzw dolinę motyli( dosyć ładnie) . Ogólnie okazało się ,że wszędzie jest fajnie , z wyjątkiem miejscowośći w której mieszkamy. Polecam Aqua Park, wstęp kosztował 50 PLN od osoby, otwarty od 9 rano , wykuty w skałach, piękne widoki, świetne zjeżdzalnie i ogromna ich ilość. Jeżeli miałbym jeszcze kiedyś wrócić na tę wyspę to m.in. właśnie dla tego parku.Nie chcę robić antyreklamy Big Blue, wywiązali się z zobowiązań, bardzo fajna rezydentka, która zawsze była pod telefonem, dziewczyna "do rany przyłóż"
Ale jest to hotel ( podobnie jak znajdująca niedaleko Ambelia ) dla ludzi którzy chcą
wypocząć fizycznie nudząc się od rana do wieczora. Co do noclegów, to w hotelu jest patent dotyczący drzwi do pokojów , których nie da się normalnie zamknąć
tylko trzeba przekręcić zamek i normalnie drzwiami walnąć żeby się zamknęły.
Dzięki temu wszyscy się nawzajem budzą. Sniadania ,które oferuje hotel - porażka.
przez 14 dni to samo . Pomimo tego wszystkiego postanowiliśmy jeszcze raz zaufać
Big Blue i pojedziemy z nimi na Kretę. Mam nadzieję że będzie lepiej.
zachary.zachary@interia.pl