
Chciałbym podzielić się z wami wspomnieniami z super wakacji, jakie spędziłem w październiku na greckiej wyspie Rodos. Na nasz wypoczynek udaliśmy się z Biurem Podróży „ECCO HOLIDAY”. Byliśmy zakwaterowani w czterogwiazdkowym Hotelu Irene Palace położonym w miejscowości Kolymbia niedaleko Faliraki i stolicy wyspy Rodos. Polecam to wspaniałe miejsce. Ja choruję na zanik mięśni i niewydolność serca, a na Rodos czułem się wyśmienicie. To zasługa łagodnego i ciepłego klimatu śródziemnomorskiego i czystego powietrza. Na Rodos przez 320 dni w roku świeci słońce, a niebo jest błękitne, bezchmurne, dlatego pobyt na tej wyspie pozwolił nam podładować „akumulatory” na cały rok.
Hotel Irene Palace, w którym mieszkaliśmy, był znakomicie przystosowany dla osób niepełnosprawnych na wózkach inwalidzkich, posiadał wszędzie podjazdy i dwie windy. Obsługa była bardzo uprzejma i na każdym kroku służyła nam pomocą. Mieliśmy przestronny pokój z pięknym widokiem na morze i wspaniałą roślinność śródziemnomorską otaczającą cały hotel. Pokoje były czyste i komfortowe. Hotel posiada własną plażę i gaj porośnięty palmami, w którym można poleżeć w upalne południe. We wrześniu i październiku woda w Morzu Śródziemnym w okolicach Rodos jest wyśmienita- bardzo ciepła 30 stopni Celcjusza i krystalicznie czysta z widocznością na kilkadziesiąt metrów. Ja zwykle nie jestem wytrzymały w wodzie, ale na Rodos kąpałem się w morzu kilka razy dziennie i było naprawdę bardzo przyjemnie. Morze na Rodos jest krystalicznie czyste, widoczność zapiera dech w piersiach, dlatego jest to idealne miejsce dla amatorów nurkowania i tych którzy lubią morskie kąpiele.
Jedzenie w hotelu było pyszne. Kuchnia grecka przypadła mi bardzo do gustu. Kucharze zaskakiwali nas codziennie różnorodnością wykwintnych potraw, które sprostają nawet najwybredniejszym gustom (baranina, wieprzowina, kurczak, ryby, owoce morze przyrządzone w śródziemnomorskich warzywach). Posiłki były obfite i smaczne. Były tradycyjne potrawy charakterystyczne dla greckiej kuchni jak: musaka, pyszne cacyki oraz ser owczy i mnóstwo świeżych oliwek.
Wyspa jest piękna, a drogi dobrze oznakowane, dlatego postanowiliśmy pożyczyć samochód, Z wózkiem inwalidzkim jest nam trudno wsiąść do autobusu. Wypożyczenie samochodu kosztowało 50 euro na 2 dni + paliwo. Nie żałujemy, że wzięliśmy samochód, bo dzięki niemu zobaczyliśmy wspaniałe widoki. Wyspa jest w środkowej i południowej części górzysta, porośnięta wspaniałą roślinnością. Główna droga z północy na południe wyspy wije się serpentynami nad samym morzem. Taki widok to niezapomniane przeżycie. Zwiedziliśmy przepiękne Lindos położone u podnóża góry w malowniczej zatoce z lazurowym morzem. Na górze znajdują się ruiny cytadeli, do których można dotrzeć na piechotą lub na ośle. Na zboczu góry zbudowano tu piękne greckie śnieżnobiałe domki, w których zamieszkuje dziś około 1600 mieszkańców. Wyczytałem, że miasto to było często odwiedzane przez artystów i często było ulubionym miejscem dla malarzy, którzy uwiecznili urocze miasteczko na wielu słynnych obrazach.
Woda w zatoce w Lindos była jesienią wyjątkowo ciepła- przypominała wannę. Wody w zatoce Lindos są bardzo płytkie, dlatego panuje tu doskonała widoczność niespotykana nawet w Morzu Czerwonym. Morze jest przejrzyście lazurowe i przypomina kryształ. Jadąc samochodem z Kolymbii do Lindos i dalej do Kiotari mogliśmy podziwiać cuda natury, górskie przełęcze i lazurowe morze. Odwiedziliśmy też typowo grecką miejscowość położoną 1 km od Kiotari (należy skręcić za Kiotari w głąb wyspy 1 km) o nazwie Asklipio. Asklipio to wspaniałe urocze miasteczko o charakterystycznej, tradycyjnej greckiej zabudowie. Spacerowaliśmy w niedzielne przedpołudnie krętymi uliczkami małego Asklipio pośród białych domków i małych kafejek, w których mieszkańcy miasteczka spotykali się, by podyskutować. Asklipio położone jest wśród gór i przełęczy. Panuje tu doskonały klimat, będący połączeniem morskiego i górskiego powietrza. Uczestniczyliśmy w uroczystej mszy świętej w zabytkowej cerkwi grecko-katolickiej, w której podziwialiśmy wspaniałe malowidła z ok. 1100 roku. Mogliśmy przy tej okazji przyjrzeć się codziennemu życiu i zwyczajom miejscowej ludności.
Z miejscowości, które warto odwiedziliśmy, polecam miasteczko Gennadi, które leży 3 km za Kiotari, ale trzeba jechać wzdłuż wybrzeża wyspy. Genadi charakteryzuje się wspaniałą grecką architekturą z wąskimi i krętymi uliczkami, które pną się od morza wysoko pod górę. Stąd rozciąga się wspaniały widok na morze.
Polecam również miejscowość Archangelos niedaleko Kolymbii, gdzie można przyjrzeć życiu codziennemu Rodyjczyków. Miasteczko pełne jest tawern w greckim stylu oraz sklepów dla miejscowych, dlatego ceny są tu zdecydowanie niższe niż w kurortach.
Następnego dnia udaliśmy się po śniadaniu na zwiedzanie stolicy wyspy- Rodos, które powstało 2400 lat temu. Swoją wyjątkową architekturę i bogate dziedzictwo kulturowe miasto zawdzięcza wpływom Macedończyków, Rzymian, Arabów i Turków. Na otoczonej czterokilometrowym obwodem potężnych murów starówce dominuje klimat średniowiecza. Z tego też powodu Stare Rodos wpisano na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Plan miasta został oparty na siatce hippodamejskiej, którą opracował Hippodamos z Miletu. Ulice Rodos krzyżowały się pod kątem prostym, tworząc geometryczną i regularną siatkę. Struktura siatki widoczna jest aż do dnia dzisiejszego. W atmosferę średniowiecza przeniósł nas spacer po starym mieście - przez jedenaście bram, uliczkami wśród sklepień z lawy w kolorze ochry i błękitu, po żwirowych chodnikach zwanych chóchlaki. Starówka miasta zrobiła na nas niesamowite wrażenie. Zwiedziliśmy okazały pałac Wielkich Mistrzów zbudowany przez zakon Joannitów oraz ulicę Rycerską i meczet Sulejmana Wspaniałego zbudowany przez Turków. Spacer po Rodos zakończyliśmy porcie jachtowym w słynnej części miasta zwanej Mandraki. W porcie znajduje się symbol, z którym kojarzone jest na świecie Rodos- słynne wiatraki, będące często motywem filmów i obrazów. Port Mandraki z charakterystycznymi trzema wiatrakami, do którego wychodzi się jedną ze średniowiecznych bram miejskich, przywodzi na myśl czasy Krzysztofa Kolumba. To tu kiedyś ustawiony był na Rodos wielki posąg boga słońca, który został uznany za jeden z siedmiu cudów świata starożytnego. Dziś po słynnym Kolosie nie ma już śladu, ale i tak nie brak powodów, by odwiedzić tę największą wyspę greckiego Dodekanezu.
Całe miasto zatopione jest w parkach porośniętych przez platany, drzewa cyprysowe i niezliczone odmiany palm. W mieście znajduje się także niezliczona ilość kafejek, sklepików i straganów.
Rodos, to wspaniałe miejsce na wypoczynek dla rodzin z dziećmi, amatorów windsurfingu, żeglarstwa i wodnego szaleństwa. Krystalicznie czyste i ciepłe morze na Rodos to raj dla plażowiczów. To również doskonałe miejsce dla osób, które zamierzają odpocząć od zgiełku miasta i chcą połączyć odpoczynek ze zwiedzaniem. Wyspa jest przepiękne i zamierzam tak jeszcze powrócić niejeden raz.